Jak przygotować się do uprawy kukurydzy? Jaką odmianę wybrać? Na co uważać i zwracać szczególną uwagę? Tajniki uprawy zdradza inż. Sławomir Zagierski, Zastępca Dyrektora Zakładu Głównego w Smolicach w wywiadzie dla portalu uprawypolowe.pl.

Od czego rolnik powinien zacząć, planując uprawę kukurydzy, żeby cieszyć się efektem swojej pracy czyli dobrym plonem?

O tym, co siać wiosną przyszłego roku powinniśmy myśleć już po tegorocznych żniwach. Oczywiście w tej chwili każdy poważny rolnik w poważnym gospodarstwie ustawia sobie z wyprzedzeniem płodozmian, a w związku z tym to, co i którego roku będzie siał, przynajmniej w ogólnych zarysach, wie z kilkuletnim wyprzedzeniem.Uzależnione to jest od tego jaki jest kierunek produkcji w gospodarstwie: czy jest ono nastawione na produkcję zwierzęcą, na przykład mleka, czy na produkcję trzody chlewnej, czy tylko na produkcję roślinną bez udziału produkcji zwierzęcej.Te przesłanki warunkują płodozmian. W skrócie można powiedzieć, że jeśli rolnik miał już wcześniej wybrane pole, zastosował nawożenie przedsiewne, zaorał je przed zimą, ewentualnie dał nawóz naturalny, czyli obornik, to gros tych najważniejszych spraw ma za sobą. Oczywiście musi to robić w oparciu o to, jaka jest zasadowość tej gleby. W praktyce jednak w gospodarstwie jedno- czy dwuhektarowym przeprowadzenie próby zasadowości mija się z celem, bo jest za drogie. Jednak w większych gospodarstwach, kilkunasto-kilkudziesięcio hektarowych, zaczyna to być już standard i wymóg.

Pytanie, które rolnik na wstępie powinien sobie zadać, to: czy będzie to kukurydza ziarnowa, na użytkowanie kiszonkowe czy na CCM. Trzeba zatem w okresie zimowym ze spokojem przestudiować odmiany, poczytać i skonsultować się z przedstawicielem firmy nasiennej bądź hodowcą. Każda z firm nasiennych, która sprzedaje nasiona kukurydzy w Polsce, wydaje katalogi i organizuje spotkania szkoleniowe. Są to zatem dobre okazje, aby się zapoznać z odmianami i skorzystać z doświadczenia innych.W uproszczeniu mówiąc, najbezpieczniej siać to, co się zna i co jest sprawdzone,  ale wówczas nie rozwijalibyśmy się, lecz stalibyśmy w miejscu. Postęp genetyczny niesie za sobą też postęp produkcyjny i praktycznie każda nowa zarejestrowana odmiana jest lepsza od tych odmian które były wcześniej. Chodzi tu o takie parametry jak plon ziarna, jakość, strawność, ilość i skład aminokwasowy kiszonki.

Jedna ogólna rada: lepiej wybierać z tych odmian, które są rejestrowane w naszym kraju niż z tych, które przyjeżdżają z zewnątrz. Wynika to z tego, że te odmiany, które są rejestrowane u nas, były co najmniej 2-3 lata sprawdzane w naszych warunkach klimatycznych.

Pierwsza sprawa, zatem, to odmiana. Co potem?

Druga rzecz, to czynności, które rolnik przedsięwziął na polu, a jakie są jeszcze przed nim. Trzeba mieć na uwadze, co było przedplonem.

Dobre zasady praktyki rolniczej, tak samo jak w przypadku każdej rośliny, a kukurydzy szczególnie, mówią, że nie powinniśmy zostawiać pola po zbiorach na zimę nieruszonego. Nie ma znaczenia czy będzie to uprawa na ziarno czy na kiszonkę. Jedyny wyjątek jest, gdy przedplon zbieramy bardzo późno, w okresie już zimowym, bo wówczas niektóre zabiegi rzeczywiście trudno byłoby wykonać.

Jeśli zbieramy w normalnym jesiennym terminie, to powinniśmy mocno rozdrobnić te resztki, które zostały po zbiorach i je głęboko przeorać. Przez to, że materiał roślinny dostanie się głębiej w ziemię, lepiej będzie się rozkładał i fermentował. W konsekwencji również część szkodników zostanie zniszczonych, bo trafi w warunki beztlenowe. Dotyczy to nawet form przetrwalnikowych, których szeregi zostaną mocno przerzedzone. Taki prosty zabieg, a tak dużo daje! Druga sprawa to fundamentalna zasada na wiosnę: nie za głęboka uprawa.

W tej chwili wiemy jedynie jaka jest jesień, i jaka jest ilość wody w glebie, ale nie wiemy jaka będzie zima i wiosna. Załóżmy, że wystąpią najgorsze warunki. Bardzo dobrze, że po zimie jest woda w ziemi i dopóki nie mam jej nadmiaru, to nic z tym nie róbmy. Jeśli jest jej za dużo, to pole trzeba osuszyć, natomiast jeśli wody nie jest za dużo, to od razu przystępujemy do niezbyt głębokiej uprawy.

Uprawa przedsiewna kukurydzy na głębokość siewu w granicach 5-7 cm byłaby w sam raz. Oczywiście na glebach lżejszych nieco głębiej, a na glebach mocniejszych płyciej. Sam siew powinien być wykonany siewnikiem punktowym z ustawioną gęstością wysiewu, którą sobie wyliczamy z zaleceń hodowcy czy właściciela odmiany. Wiemy, ile mamy zasiać i w jakiej rozsadzie rzędów, więc z tego sobie wyliczamy jaka powinna być obsada na metr kwadratowy lub na 10 metrów bieżących rządka, czyli jaka ma być gęstość siewu.

Zaleca pan siew z dozownikiem nawozów?

Tak, coraz częściej to zalecamy, ale to w zależności od tego czym będziemy zbierać. Zalecana rozstawa to 70-78cm. Jeśli będzie to zbiór na kiszonkę i zbierać będziemy adapterami bezrzędowymi, to ta rozstawa nie ma takiego znaczenia. Przy bezrzędowym możemy zawęzić nawet do 60 cm. Wówczas rozrzedza nam się ilość roślin w rzędzie i zwiększa się odległość od rośliny do rośliny. W efekcie jest większy dostęp światła i powietrza. Siewników jest cała gama, więc trzeba by się po prostu zastanowić. W praktyce, gdy rolnik ma małą plantację i nie opłacało się samemu kupować siewnika, to można skorzystać z takiej usługi.Zawsze trzeba też przypilnować szybkości siewu: powinna być w granicach 6-7 km/h.

To jeśli chodzi o siew, a potem?

Kwestia ochrony zależy od tego, jaką rolnik ma koncepcję. Nawożenie oczywiście powinno być dobrane pod wyniki próby zasadowości gleby. Krótko mówiąc: zacząć trzeba od pola, płodozmianu, potem odmiana, nawożenie, technologia siewu, a na koniec ochrona i prowadzenie plantacji.

Wybór odmiany to chyba najważniejsza sprawa?

Jeśli chodzi o odmiany na ziarno, to wybór odmiany jest dość jasny, bo tu liczą się: jakość kolby i ziarna oraz mniejsza osadka.Rolnicy często jednak pytają jaka jest najlepsza odmiana na kiszonkę.Odmiany hodowane i sprawdzane wybitnie pod kiszonkę cechują się dobrą kolbą, której udział powinien być przynajmniej 50% w masie kiszonej. Ważne też jest „stay green”, czyli to, aby przy dojrzewaniu kolby utrzymywała się długo zieloność rośliny. W efekcie w wysokim stadium rozwoju kolby, przy dojrzałej kolbie i ziarnie roślina jeszcze jest zielona, dzięki czemu łatwiej ją kisić. Prócz tego odmiany kiszonkowe są trochę większe, bo trochę balastu jest potrzebne w dawce pokarmowej.Tego wszystkiego nie wymaga się w odmianach na ziarno, w których nie o wielkość roślin chodzi, ale o dobrze zbudowaną kolbę, łatwość zbioru i oddawania wody.

Gdyby to był artykuł przeznaczony dla hodowcy krów mlecznych, co by pan mu poradził?

Przede wszystkim dużą uwagę, bo dzisiaj obora to praktycznie fabryka mleka i nie wystarcza już tak jak dawniej, że krowa zje i wypełni brzuch niezależnie od jakości kiszonki.Zalecałbym obsadę roślin w granicach 100 tys. do zbioru.W zależności od jakości materiału siewnego, siać należałoby w granicach 110. Warto tu sobie samemu wyliczyć większą obsadę w momencie siewu, bo trzeba założyć, że wskutek niekorzystnych warunków, część wysianych roślin nie wzejdzie. Po drugie: dobór odmian powinien być dopasowany do rejonu uprawy, ale to ważne i przy ziarnie i przy kiszonce. Nieraz przy kiszonce nie zwracaliśmy na to uwagi, nieraz się siało odmiany późne, w warunkach, w których nie powinny być zasiane, a przy sprzyjających jesieniach, suchych, słonecznych i pogodnych, to jakoś się udawało. Natomiast w okresie jesieni mokrych i pochmurnych, gdzie tego słońca jest mniej, a temperatura jest niższa, może zdarzyć się tak, że na polu będzie ciągle zielono, ale będę miał wodę na polu i w efekcie jak zacznę kisić to mi z silosu wypłyną wszystkie najlepsze składniki soku. Odmianę trzeba po prostu dobierać do swojego rejonu i dlatego każda jest oznaczona liczbą FAO. Wskaźnik ten świadczy o jej wczesności. Im niższa liczba FAO tym odmiana jest wcześniejsza. Wiadomo też w jakim regionie jakie zakresy FAO należy siać.W regionach bardziej północnych siejemy odmiany wcześniejsze – czyli o niższej liczbie FAO – a im dalej na południe, liczba FAO może być wyższa.

A gdybyśmy się pokusili o krótką charakterystykę regionu Podlasia, bo to jest nasze zagłębie kukurydziane?

Jest to region, w którym dzięki produkcji mlecznej widzimy duży postęp w rolnictwie, zarówno pod względem powiększenia gospodarstw, ich wysokiej specjalizacji i jakości.Tam już rolnicy sami wiedzą, że nie można myśleć w poniedziałek, jaką odmianę będziemy siać w środę, bo wtedy kupi się tylko taką, którą się dostanie i nie będzie wyboru. Tam rolnik o odmianie, którą będzie siał, myśli naprawdę późną jesienią albo wczesną zimą, czyli w listopadzie i grudniu, żeby mieć pewność, że będzie siał to, co chce siać.Podlasie to region, w którym powinno się siać odmiany o jak najniższym FAO. Jest to nieco zróżnicowane: bo im bliżej Warmii i Mazur to trochę FAO powinno być niższe, natomiast im bliżej mazowieckiego, może być wyższe. Na pograniczu z mazowieckiem może być w granicach 230-240, a na północy 220-230.

Jeśli dysponujemy dobrym stanowiskiem, to możemy siać odmiany bardziej wymagające. Pamiętać tu trzeba, że są to większe wymagania nie tylko wobec pola, ale i wobec rolnika.Coraz nowsze odmiany tym się cechują, że dają coraz lepsze plony, ale są coraz bardziej wymagające i jest to po prostu coś za coś: odmiany bardziej tolerancyjne na niekorzystne warunki glebowe czy klimatyczne, mogą słabiej plonować, ale za to ryzyko związane z wysianiem ich w niezbyt idealnych warunkach jest znacznie mniejsze.W takiej sytuacji uprawa odmiany bardziej wymagającej mogłaby po prostu zareagować większym spadkiem plonów.

Ostatnia sprawa: temperatura przy siewie? Jak duże to ma znaczenie?

Temperatura przy siewie gra dużą rolę. Dawniej mówiliśmy, że kukurydza jest bardzo ciepłolubna, więc siew późny, w maju. Natomiast ostatnio nam zmienia się i klimat i genetyka odmian, więc teraz można by przyjąć, że do pierwszego maja powinna byćjuż w ziemi.Największą jednak rolę odgrywa temperatura na głębokości siewu, która powinna wynosić w granicach 7-8, a przynamniej 5 stopni. Oczywiście niebezpieczne są przymrozki, takie duże, gdy temperatura spadała mocno poniżej zera, nieraz nawet do -10 stopni. Wówczas na głębokości siewu, czyli tam, gdzie znajduje się ziarno, temperatura jest bliska zeru. W takiej sytuacji ziarno, które dopiero startuje i zaczyna kiełkować, przy tak niskiej temperaturze jest już nie do odratowania.

Rozmawiał Roman Barszcz

źródło: uprawypolowe.pl

inż. Sławomir Zagierski

Oferta handlowa

Wiosna 2017

W naszej ofercie znajdą Państwo nasiona bardzo dobrych odmian takich gatunków jak: kukurydza, pszenica, jęczmień, groch, łubiny...

Zapoznaj się z ofertą...

Wysoka jakość

jakoscTo dla nas priorytet. Dbamy o nią na każdym etapie produkcji – od pierwszego ziarenka w hodowli aż po wyselekcjonowane nasiona oferowane rolnikowi.

Czytaj więcej...

Gdzie kupić nasiona?

mapkaSprawdź, gdzie nabędziesz nasiona z HR Smolice, a jeśli jesteś ich sprzedawcą, poinformuj o tym rolników. Bądź widoczny oznaczając się na naszej mapie! Znajdź punkt sprzedaży najbliżej swojego miejsca zamieszkania.

Zobacz mapę...

Newsletter

Zapisz się do newslettera